Pracujemy nad usterką techniczną — chwilowo nie można składać zamówień. Przepraszamy, wkrótce wracamy.

Gajar Halwa – Indyjski pudding marchewkowy

Czas przygotowania: 50 minút Liczba osób: 4

Lubisz indyjskie smaki? To ten deser przepachniony kardamonem i masłem ghee na pewno Cię ujmie.
Upgrade Gajar Halwy w wersji paleo. Ten indyjski przepis może mieć wiele postaci. Ale gdyby jeść go w Indiach, mając już zwiększoną wrażliwość na zwykły cukier, dałoby się wyczuć tylko cukier rafinowany, a to, że jest z marchewki, zdradziłby jedynie kolor. Kuchnia indyjska jest świetna przede wszystkim dzięki przyprawom, które przepachnią każde danie… Po prostu poezja, tego nie da się im odmówić. Za to cukier naprawdę lubią i czuć to głównie w ich deserach. Dają go tam po prostu za dużo.

Dlatego wybraliśmy przynajmniej tę zdrową podstawę, a wspomnianą słodycz dopracowaliśmy według własnego gustu tak, żeby danie Cię nie odpaliło, a jednocześnie pogłaskało Twoje kubki smakowe. Wybraliśmy połączenie mleka kokosowego, orzechów i masła klarowanego Power Ghee. Słodycz osiągnęliśmy dzięki miodowi i suszonym rodzynkom.

Sposób przygotowania:

  1. W garnku rozgrzewamy masło ghee i podprażamy na nim garść nerkowców.
  2. Dodajemy marchewkę i dusimy około 10 minut.
  3. Dodajemy mleko kokosowe i gotujemy około 20 minut, od czasu do czasu mieszając.
  4. W międzyczasie rozgniatamy w moździerzu kardamon i wyłuskujemy z niego ziarenka, które następnie dodajemy do garnka razem z dwiema łyżkami miodu. Gotujemy przy ciągłym mieszaniu, aż mleko odparuje.
  5. Dekorujemy rodzynkami, kokosem i nerkowcami albo migdałami.
  6. Możemy podawać na ciepło albo na zimno.

Ten deser możesz zjeść jako ciepłe śniadanie albo wrzuć go do lodówki i w upalne dni się nim schłodź.
Dla maksymalnego doznania smaku chałwę możesz skropić naszym gourmet kremem pistacjowym, wyprodukowanym tylko z pistacji, cukru kokosowego, oliwy z oliwek extra virgin i orzechów nerkowca.

Komentarze

[…] https://powerlogy.pl/blog/gajar-halwa-indicky-mrkvovy-puding […]

Robiłam wczoraj i było to prawdziwe smakowite przeżycie. Kardamon zrobił swoje, a ja otworzyłam ostatni krem pistacjowy – bardzo do tego pasował, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie 🙂

Ustawienia plików cookies

Dzięki plikom cookies zakupy pójdą sprawniej: strona zapamięta Twój koszyk i logowanie oraz pokaże Ci produkty, które naprawdę Cię interesują. To, co dokładnie zapisujemy, możesz zmienić tutaj.

Dostosuj preferencje dotyczące plików cookie