Pracujemy nad usterką techniczną — chwilowo nie można składać zamówień. Przepraszamy, wkrótce wracamy.

Jak od pomysłu w Toskanii doszliśmy aż do światowej nagrody Great Taste

7 min czytania

Może już o tym wiesz, może znasz to tylko z degustacji, a może w ogóle nie masz pojęcia, że nasz krem pistacjowy Power Pistacchio zdobył w tym roku prestiżową nagrodę Great Taste. 2 gwiazdki Great Taste są dla nas jako twórców produktu czymś w rodzaju Michelin Stars dla restauracji. Już w przeszłości zdobyliśmy gwiazdkę za masło migdałowe, później za nugat, a teraz udało się pistacji za unikalne połączenie smaku oliwy z oliwek i pistacji z odpowiednią szczyptą cukru kokosowego. Jak to jednak wszystko się zaczęło i co stoi za powstaniem produktu od pomysłu aż po nagrodę i pierwsze zapytanie z rynku premium w Dubaju?

W zeszłym roku byłem z żoną i córką na Road Tripie we Włoszech, gdzie chciałem jeszcze lepiej wniknąć w lokalną kuchnię Apulii i Toskanii oraz poznać osobiście wyjątkowych producentów nagradzanych oliw z oliwek. Jednocześnie słyszałem jednak o tym, że jest taka Zdenka, która ma biuro podróży Si Italy, i że ma to w Toskanii pod kontrolą.

Wszystko zaczęło się na wakacjach w Toskanii przy dobrym jedzeniu i kreatywnej dyskusji

W dodatku to, że zeszła się z Martinem Záhumenskim, który był i jest dla mnie takim Jamiem Oliverem Słowacji. Martin jest bowiem z zawodu szefem kuchni, który porządnie się naharował w zagranicznych kuchniach i przepracował się od pomocnika kucharza aż do całkiem znaczących nagród, i to w UK. W każdym razie zdecydowaliśmy w domu, że chcemy ich poznać i przeżyć z nimi taki prawdziwy toskański pobyt.

Cały pobyt wyszedł naprawdę świetnie, aż skończyliśmy na końcowym obiedzie w miasteczku Baddia e Possignano i zaczęliśmy tak swobodnie rozmawiać o jedzeniu, produktach i tworzyć. Martin i Zdenka swego czasu byli na początku projektu Pappa Mia, gdzie zaczęli sezonowo przywozić wybrane włoskie produkty i specjały fanom na Słowację. Poza wybornym i czystym w składzie winem Chianti od małych, rzetelnych winiarzy, przez moją ulubioną Coppę, aż po włoski słodki specjał, a więc krem pistacjowy.

Właśnie ten sprzedawał się zaskakująco dobrze, ale kiedy go spróbowałem i zerknąłem na skład, to osobiście nie byłem z tego wcale zachwycony. Cukier, olej słonecznikowy, kilka procent pistacji i w zasadzie człowiek nie dowiedział się nawet nic o dokładnym składzie na opakowaniu. Więc podpuściłem Martina, że przecież musi się dać inaczej, i żebyśmy to wymyślili, a ja to zrealizuję. Wspólnie ustaliliśmy sobie wyższe standardy i kryteria: że użyjemy super dobrej jakości oliwy z oliwek i że dosłodzimy to tylko delikatnie, bez mleka w proszku, lecytyn czy innych zbędnych rzeczy. Że jak najlepsi profesjonalni szefowie kuchni oprzemy się o jakość i czystość surowców pierwotnych i ich delikatną obróbkę…

Kiedy trzej smakosze dopracują pomysł do „perfekcji”

Wspólnie z Martinem „wykreowaliśmy” więc trzy alternatywne receptury i zwizualizowaliśmy sobie możliwy produkt finalny. Dalej przyszedł mój teren, a więc produkcja i dopracowywanie receptury pod kątem finalnej jakości i smaku. Skontaktowałem się z naszym partnerem Karolem Stýblem jako Maestro czekoladnikiem i założycielem słowackiej produkcji premium czekolady Bean-to-Bar, kremów i maseł Powerlogy. Przez miesiąc testowaliśmy te wybrane receptury  i dopracowywaliśmy detale, bo ciągle przebijał się tam gorzkawy smak prawdziwej oliwy z oliwek. Krem nie był zły, był nawet całkiem smaczny, ale to nie było to. To nie było na Great Taste i jakoś nie czułem tego, co zwykle czuję przy naszych produktach — że to jest coś, z czego mogę być dumny.

Dopiero potem w domu wziąłem te próbki i tak po prostu z nagłego pomysłu spróbowałem dodać trochę masła z nerkowców i ująć cukru. I nagle mnie olśniło! Nerkowce są bowiem chyba najsłodszymi i zarazem super olejistymi orzechami i idealnie dopełniły recepturę. Od razu z entuzjazmem zadzwoniłem do Martina, że mam to  i  weszliśmy do produkcji nagle z całkiem czystą głową i jasną recepturą na finalny produkt. Tak więc na koniec przyłożył się do tego jeszcze trzeci smakosz, a więc wspomniany mistrz produkcji Karol, i finalnie przygotował pierwszą partię nowej receptury, która przy testowaniu od razu kupiła wszystkich, a ja czułem już to uczucie, które napełnia mnie najbardziej.

To uczucie, kiedy ugotujesz unikalne i delikatne danie, które gdy ludzie spróbują, jest dla nich przeżyciem. Przeżyciem płynącym z samego smaku, z chwili, z jakości  i z tego mega poczucia, że wszystko to jest składem czyste i zdrowe.

Pierwszy pistacjowy  krem powstał w limitowanej edycji 3 000 sztuk, która rozeszła się w ciągu 10 dni

I nie tylko to. Od wyprzedania limitowanej liczby sztuk kremu pistacjowego nieustannie odzywali się do nas nieszczęśliwi klienci z prośbami o włączenie tego przysmaku do stałej oferty. Ze specjalnymi przysmakami nie jest to jednak takie proste i cały rok rozwiązywałem w Powerlogy kwestię stabilnych dostaw wybranych składników do 100 % receptury i możliwości regularnej produkcji przy zachowaniu smaku i jakości.

Gdy tylko ustawiliśmy to jednak w produkcji i dopracowaliśmy, zgłosiliśmy i wysłaliśmy próbkę Power Pistacchio do Londynu na ocenę w ramach konkursu gastronomicznego Great Taste Awards 2018. 500 jurorów, ekspertów od jakości żywności, przez 65 dni konkursowych oceniało w zaślepionych testach produkty spożywcze z całego świata. W tym roku nagrodę udało się zdobyć tylko 37 % zgłoszonych produktów. W ten sposób chcieliśmy poddać nową recepturę i produkt testowi na najwyższym światowym poziomie.

Chwała Bogu, udało się i zdobyliśmy naszego „Oskara”

W Londynie zdobyliśmy  2 gwiazdki z maksymalnych trzech, co otworzyło nam też bramy za granicę i zaczynamy tym samym rozpatrywać pierwsze zapytania na rynkach premium w Londynie czy Dubaju. Jednocześnie jednak jakieś 2 miesiące intensywnie pracowaliśmy nad dopracowaniem designu z Rudem Letkiem z Gobigname.sk.  Rudo to właśnie ten człowiek, który swego czasu całkowicie skasował nam logo i zainicjował kompletną zmianę designu portfolio, którą stopniowo przekuwamy w rzeczywistość i widzimy, że ma to naprawdę duże znaczenie.

Tak z takiej pierwszej zielonej wersji powstała złota, którą podkreślamy premiowy charakter i prestiż produktu, który jest dla nas złotem także swoją zawartością. To jest skrócona wersja historii o tym, jak u nas pomysł zmienia się z myśli w światową nagrodę. Krem pistacjowy w najkorzystniejszej cenie znajdziesz zawsze w naszym E-sklepie, tak samo jak inne nagrodzone Great Taste produkty, takie jak nugat czy masło migdałowe.

Jakość potrzebuje czasu i dlatego czasem może to trwać dłużej niż rok. Osobiście wierzę jednak, że bajka tych produktów premium dopiero się zaczyna, co czujemy także z informacji zwrotnych od fanów marki czy specjalistów na wystawach w innych krajach. Ostatnio w Skandynawii, gdzie po raz kolejny skonfrontowaliśmy się ze światowymi trendami w żywności funkcjonalnej i zaprezentowaliśmy naszą wizję przyszłości. Ale o tym jest już inny artykuł, który możesz przeczytać na moim blogu tutaj.

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Ustawienia plików cookies

Dzięki plikom cookies zakupy pójdą sprawniej: strona zapamięta Twój koszyk i logowanie oraz pokaże Ci produkty, które naprawdę Cię interesują. To, co dokładnie zapisujemy, możesz zmienić tutaj.

Dostosuj preferencje dotyczące plików cookie