Kristína jest mamą jednego trzyletniego wymyślacza i jednej malutkiej księżniczki. W czasie pierwszego urlopu macierzyńskiego zaczęła zajmować się swoim food blogiem o nazwie The Tolerant Cook, w którym specjalizuje się w przepisach dla osób z nietolerancjami pokarmowymi.
Jak sama mówi, ogarnia naraz wszystko i nic. Dzięki Powerlogy i koncepcji biohackingu czerpie inspirację, jak optymalizować i łączyć swoje macierzyńsko–zawodowo–blogerskie obowiązki, a przy tym zaoszczędzić jeszcze czas na ulubione rodzinne wycieczki. Kristína jest już od dłuższego czasu ambasadorką Powerlogy i dziś mamy zaszczyt przedstawić Ci ją bliżej.

Powiedziałaś kiedyś, że nie jesteś żadnym szefem kuchni. Jesteś zwyczajną kobietą, która musiała dostosować się do sytuacji w rodzinie. Co poradziłabyś innym kobietom, które stają przed nową sytuacją w rodzinie? Czy to diagnoza nietolerancji, czy konieczność gotowania więcej z powodu zamkniętych przedszkoli i szkół.
Znaleźć 10 łatwych, ulubionych dań, które smakują każdemu członkowi rodziny i jednocześnie każdy może je jeść. I mieć zawsze w zapasie składniki na 3 z nich. Dzięki temu szybko ugotujesz danie, które na pewno zje cała rodzina, nawet jeśli dopadnie Cię presja czasu albo nie zdążysz zrobić zakupów.
Starasz się zwiększać świadomość ludzi na temat nietolerancji pokarmowych i pokazujesz im sposób, jak gotować smacznie, odżywczo i zdrowo także przy tych ograniczeniach. Skąd Ty sama bierzesz ochotę i siłę do tej pracy i jakie informacje zwrotne najbardziej Cię popychają do przodu?
Chęć i siłę mam dzięki temu, że bardzo irytują mnie dezinformacje, których krąży po internecie cała sterta. Ludzie mają w tym potem zamęt. Sama często staram się w nich zorientować i w jakiś łatwo zrozumiały sposób przekazywać wiedzę dalej.

Kika przygotowała na naszym blogu te bezglutenowe placuszki z kremem pistacjowym. Przepis jest dla wszystkich, którzy lubią coś słodkiego, ale nie chcą obciążać organizmu zbędną ilością cukru, glutenu i laktozy.
Jak udaje Ci się godzić macierzyństwo, małżeństwo i pracę foodblogerki? Wyobrażam sobie, że ugotowanie dania, wystylizowanie go, a potem sfotografowanie jest czasochłonne. Zwłaszcza jeśli nie chodzi już o hobby, tylko o pracę, w której masz zobowiązania wobec klientów.
Muszę przyznać, że nie jest to łatwe. Nasze drugie dziecko urodziło się trzy tygodnie przed pierwszym lockdownem, więc jednocześnie został nam w domu starszy syn. Ten rok był pod tym względem wymagający, z drugiej strony sytuacja zmusiła mnie do przemyślenia priorytetów i zmniejszenia ilości pracy na blogu. I do skupienia się na czasie dla siebie, choć wciąż nie ma go wiele.
Gdzie znajdujesz energię do codziennych wyzwań? Co daje Ci siłę, a co ją zabiera?
Często jestem zmęczona i mówię sobie, że tego na mnie za dużo – dzieci, praca, pandemia. Ale potem powtarzam sobie, że to tylko kwestia własnego nastawienia. Uświadamiam sobie, że mam dwoje pięknych, zdrowych dzieci, szczęśliwe małżeństwo i praktycznie nie mam na co narzekać. Energii dodają mi trzy kawy dziennie, regularne ćwiczenia, bieganie i uśmiechy naszych dzieci.
Masz jakieś codzienne rytuały, które wspierają Cię także w bardziej napiętych sytuacjach?
Nie mam konkretnych rytuałów. Ale wiem, że kiedy jestem głodna, to jestem nerwowa. Więc każdego ranka muszę zacząć od solidnego śniadania i wolę też jeść obiad i kolację zawsze o tej samej porze. ? Najczęściej na śniadanie jem porządny biały jogurt, trochę granoli, na wierzch łyżkę kremu orzechowego i owoce jagodowe.

Krem z nerkowca z kokosem to mój ulubiony. Nie zawiera dodanego cukru, a dzięki pysznemu smakowi łatwo wkomponować go wszędzie. Duże 500-gramowe opakowanie? Dla rodziny idealne. ?
Zmieniłaś się, odkąd jesteś mamą dwójki dzieci?
Tak, chyba o 5 kg. ? Na pewno się zmieniłam, zmieniło się całe nasze życie. Nie wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie prosto, ale myślę, że każdy jeden człowiek po dzieciach się zmienia. Musi.
Czego uczą Cię Twoje dzieci?
Dzieci na pewno nauczyły mnie więcej planować, ustalać priorytety, ale na przykład też skuteczniej gotować, sprzątać i spać!
Spotykają się weganin, celiak i osoba z nietolerancją histaminy na wizycie… To nie początek dowcipu, ale regularna sytuacja w gronie Twoich przyjaciół, jak piszesz na swojej stronie. Ktoś zapewne podałby im tylko wodę z kranu; co podałaby im tolerancyjna kucharka Kristína Suchánková?
Tej grupce znajomych najczęściej różne indyjskie i azjatyckie przepisy, w których wykorzystuję warzywa, rośliny strączkowe i ryż, ale na przykład też rewelacyjne masło migdałowe na słono!

Z produktów Powerlogy nie dam powiedzieć złego słowa o BIO ghee, które uratowało mnie w okresie alergii mojego syna na kazeinę. Powerlogy BIO Ghee był jedynym produktem mlecznym, który dziecko tolerowało.
Poza ghee w domu najczęściej wykorzystuję na przykład Powerlogy Granolę jako śniadanie dla całej rodziny, uzupełnioną o krem z nerkowca. A dla trzyletniego synka największą nagrodą jest Powerlogy Nougat.
Kika, dziękujemy za rozmowę i trzymamy za Ciebie kciuki.
Wywiad przygotowała Žaneta Morovská, autorka książki Manifest mladej ženy.
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.